Kukus
opcy
nie mozecie sie po prostu ignorowac...
próbuję... ale sam wiesz jak jest... czasem się ktoś do ciebie przysiądzie w autobusie i gada... gada... gada... a ty nie wiesz czemu do ciebie mówi... w końcu pytasz czemu to robi, a on nadal gada... nienawidzę tego
albo gdy na imprezie ktoś do ciebie mówi, mimo, że jest nikim, nie jest częścią twojej ekipy, nie jest osobą znaną ci nawet... a jeszcze gorzej gdy jest to ktoś kto cię wkurza swoją... np. dwunastolatek, który mówi, że kiedyś też taką miał filozofię życiową... co taki gówniarz wie o życiu?
zastanawiam się czy jej nie zignorować definitywnie...
ja mam w autobusach szczescie do psycholi...
raz kolo mnie siedzial dziadek co wydzieral sie na caly autobus ze nie ma lepszego poety niz Władysław Broniewski
innym razem znowu babcia ktora mamrotala ze nie wroci juz do izby wytrzezwien
aaa i pamietaj -> ignorance is bliss
zejdzmy do pryjemnego klimatu znieczulicy spolecznej w naszym pieknym kraju