|
|
|
|
|
|
Posted: Thu Jul 26, 2007 12:43 am
nu, torszku glupio, ze nawet nie znal swoich rodzicow. ale tamten drugi bardziej bolal. i teraz podstawowe pytanie, pomijajac glowne: czy my nie przesadzamy przypadkiem? przeca to tylko ksiazka xd
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Thu Jul 26, 2007 3:40 am
wilkus nu, torszku glupio, ze nawet nie znal swoich rodzicow. ale tamten drugi bardziej bolal. i teraz podstawowe pytanie, pomijajac glowne: czy my nie przesadzamy przypadkiem? przeca to tylko ksiazka xd książka książką, Rowlingowa Rowlingową, a ja Freda i Remusa bardzo lovałam.
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Thu Jul 26, 2007 5:34 am
ZebraDeath książka książką, Rowlingowa Rowlingową, a ja Freda i Remusa bardzo lovałam. hehehehe, to tez prawda... ale dupa. to juz koniec. miejmy nadzieje sweatdrop
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Thu Jul 26, 2007 8:50 am
Mi wogóle zaden paring z ksiązki z 6 czesci nie podchodzi, bo one się wzieły na siłe i z niczego stare
śmiertelne relikwie - loooooooooooooooooooooooooooooooooooooool... smutne.
A później się okaże, ze to wszystko to był UKŁAD, oni wszyscy zyją i Potter będzie się musiał zmierzyc z najgorszym złym wrogiem, który zagraża wszystkiemu co zyje - Harry Potter i teczki IPN rofl
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Thu Jul 26, 2007 9:48 am
pairingi z zasady sa zle, jak dla mnie neutral ano, ano... pozmysl jakos nie bardzo, jak dla mnie....
proponuje Giertycha na dyrektora Hogwartu. sweatdrop
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Thu Jul 26, 2007 10:30 am
najnowszego jeszcze nie czytalam, ale od kiedy zabili Syriusza...whatever. I tak trzeci byl najlepszy. Piaty i szosty byly tak nudne ze przeczytalam kazdy w jeden dzien (tak, wiem ze potwornie szybko czytam...i to nie jest takie super jak mogloby sie wydawac X_x) i zaraz zapomnialam co tam wlasciwie bylo. Mozecie mnie zlinczowac razz - nie jestem specjalna fanka, uwazam ze to kawalek dobrego czytadla, ale nie az hit - tyle ze wypromowany zostal - tak samo jak Da Vinci's Code czy Eragon (tfu tfu) Jedyny plus ostatnich Potterow to to, ze Harry zrobil sie mniej idealny a bardziej ludzki = prawdziwszy.
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Thu Jul 26, 2007 10:59 am
Da Vinci - bleeeeee Eragona bede czytac, jak skoncze Gwiezdne Wojny... eh, kurde... z 6tej pamietam tyko wnioski... co do postaci Pottera, to sie zgadzac, wynormalnial. na sam koniec wreszie byl normalny. pomijajac scene z Voldemortem. w sumie szkoda, ze nie zginal sweatdrop
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Thu Jul 26, 2007 11:14 am
Da Vinci to nawet szkoda do reki brac bo sie zuzyta energia nie zwroci razz Potter moze jeszcze zgiiinie biggrin a Voldzio w filmie jest po prostu SMIESZNY i ZALOSNY. Taki nieudany Toad z X-men razz a co ze Star Warsow czytasz? (*nieuleczalnie chora na STARE SW*) wiekszosc to gnioty ale niektore sa super 3nodding
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Thu Jul 26, 2007 11:19 am
na rzie pierwsza kinowa, a pozniej co wpadnie w rece xd jestem uzalezniona... ale on mial byc chyba straszny rofl taaaak, napiszmy jeszcze jedna czesc i zrobimy masakre!!!!!! /ale Weasleye niech zostana :XP:/ mam milion rzeczy do czytania ale duzo czasu 3nodding
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Thu Jul 26, 2007 11:22 am
taaa, rudzielce sa wporzo ;D czekaj czekaj...pierwsza kinowka SW...? O BOZE, CHYBA NIE MHROOCZNE WIDMO??? (ja bym zaczela od starej trylogii *nie to zeby od dziecka ogladala epizody 4-6 tak srednio co rok, ale... razz ) a Mister Straszny V. (i nie mam na mysli Valtera XD) jest mniej wiecej tak samo Niezwykle Straszny jak zloty smok w kinowce Wiedzmina byl piekny (ARGH my eyes!!!) razz razz razz
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Thu Jul 26, 2007 11:44 am
oni sa najbardziej. matko, jak ja kocham moje piwo. ano owszem, bo tam jest fantastyczny mistrz Quingon Jin a pozniej juz go nie ma sweatdrop ja ladnie potrafie usioasc w 2 noce i calosc obejrzec mrgreen heheheh, apropos Wiedzmina - miala jakas gra wyjsc.. wiesz cos moze o tym?
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Thu Jul 26, 2007 11:49 am
Moze ktos mi wytlumaczyc, dlaczego w HP, kiedy Potter staje przed Voldziem, jeden z nich ZAWSZE wyglasza mowe o tym, jak bardzo nienawidzi drugiego, zamiast wziac sie do rzeczy i zalatwic przeciwnika poki jest okazja? rolleyes
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Thu Jul 26, 2007 11:50 am
hmm, moze to ma za zadanie spotegowac napiecie i takie inne....? nie wiem, nie jestem humanista xp
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Thu Jul 26, 2007 11:56 am
To poteguje, ale raczej zniecierpliwienie niz napiecie. Kto normalny w decydujacej chwili popisuje sie darem wymowy, dajac oponentowi szanse na ucieczke? confused
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Thu Jul 26, 2007 12:11 pm
wilkus - no Qui Gon jest ok, ale pomijajac Mhrooczne Widmo to pozostale dwa filmy z nowej trylogii...ehh...ponizej krytyki...
Zimtca - no przeciez to jest TYPOWE, PODSTAWOWE zachowanie main character vs main bad character! Biorac pod uwage jak bardzo HP jest oryginalny (tak, ironia inside), to przeciez OCZYWISTE ze sie tak zachowuja. Zdziwilabym sie gdyby bylo inaczej razz (no, w jakims polskim fantasy byla piekna scena. W skrocie: glowny Niezwykle Mroczny Ale Sympatyczny bohater wpada do pokoju, gdzie Glowny Zly spi z jakas babka, Dobry wyciaga bron, Zly sie patrzy na niego z groza i jakims wyczekiwaniem, a Dobry mowi cos w guscie: - Nie, nie bedzie zadnej przemowy... ...i strzela Zlemu w leb O_o I tak by to bylo w zyciu...)
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
 |
|
|
|
|
|