|
|
|
|
|
|
Posted: Tue Jul 01, 2008 11:55 am
Chciałabym się z Wami podzielić moją obsesją. Chodzi o to,że nienawidzę jak ludzie się na mnie gapią.Gapią,nie patrzą.Patrzenie się traktuję normalnie (jak na mnie XD) - znaczy się myślę: ,,Hah ^^ Jaka ja jestem ładna'' lub ,,Hah ^^ Jaka ja jestem brzydka'' - w zależności od nastroju XD Jednak gdy ktoś się na mnie gapi to mam ochotę go udusić. No dobra,odpuszczam temu choremu umysłowo (tak naprawdę) który gapił się na mnie w kościele i po wyjściu z kościoła.Faktycznie,pewnie pierwszy raz widział mnie nie w spodniach,tylko w spódnicy (miało to miejsce jedynie 5 razy od kiedy mogłam decydować co chcę na siebie włożyć,czyli od 4 roku życia.Tak dokładniej to nosiłam sukienkę/spódnicę: - Raz nie pamiętam z jakiego powodu - Na mojej Komunii - Na weselu u wujka - Na Komunii mojego brata - Na Mszy za mojego dziadka w 1 rocznicę śmierci (bo mama bardzo prosiła)
Dobra,a teraz do rzeczy.Choćby dzisiaj.Idę sobie z psem,po drugiej stronie ulicy stoi gostek,starszy ode mnie i wytrzeszcza na mnie gały.Lampił się tak długo,dopóki nie skręciłam w ulubioną uliczkę mojego psa. Do domu wróciłam inną stroną XD
Albo taka stara baba (nie chciałam obrazić Daedhel) całe dnie wystawia łeb za okno i obserwuje każdego jakby był potencjalnym przestępcą.
Jakby tylko mieli na co się gapić...Przecież nie mam piersi wielkości balonów,nie ubieram się jak cap,nie śmierdzę,majtki nie wystają mi ze spodni,mam czystą twarz,proste nogi,nie mam syfów ni pryszczy,pies jest też w miarę normalny...No i nie jestem taka brzydka i gruba jak pani J.L o.o
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Tue Jul 01, 2008 12:06 pm
co by tu na ten temat...
w sumie mam podobnie, chociaz moja wlasciwa obsesja sa stare baby w tramwajach... ale wracajac do watku...
fakt, jest to irytujace, ale w takich wypadkach chyba nie mozna nic inneg zrobic, jak poslac jakies inne spojrzenie, typu spadaj smieciu...
mysle, ze na takie cos raczej nie da sie nic poadzic. zacisnac zeby i isc dalej.
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Tue Jul 01, 2008 12:28 pm
ja dziś wsiadłam do tramwaju z grupką znajomych i jakaś kobieta ok. 25 lat zaczęła się we mnie wpatrywać z uporem. W mój brzuch, konkretniej. xp Fakt, miałam nieco krótką koszulkę i biodrówki, widać było z półtora centymetra. Sensacja. Poczekałam cierpliwie, aż oględziny sięgną twarzy i wtedy zaczęłam wpatrywać się jej prosto w oczy spojrzeniem totalnie pozbawionym wyrazu. Najśmieszniejsze było, że złapała się na ten brak wyrazu i przez dłuższą chwilę patrzyłyśmy się sobie w oczy cielęco. W końcu ocknęła się, uzmysłowiła sobie, że patrzy się w oczy nieznanej dziewczynie i znienacka zainteresowała się widokiem za oknem. xp
I kto mi powie, czego ta babka się na mnie gapiła? Dość ładna, odpielęgnowana, co jej do mnie? Może i jestem chuda jak śmierć, ale kurczak to jeszcze nie powód, by obserwować mój szacowny brzuch! scream
P.S. moja praktyka sprzed lat kazała mi wpatrywać się w takie osoby spojrzeniem wielokrotnego mordercy, ale choć reakcje były natychmiastowe, nie było takiej zabawy, gdy obserwator nagle uświadamiał sobie, że gapi się mi w oczy i odwracał z zażenowaniem! mrgreen
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Tue Jul 01, 2008 10:29 pm
Ja mam obsesje na punkcie tego, jak ludzie patrzą na mój tyłek. Szczególnie w autobusach - a w tramwajach nie. Jak tylko mogę to siadam albo staję tyłkiem do ścianki, bo zdaje mi się że każdy patrzy na moje pośladki.
Nie ma nic w nich złego. Ani za małe, za duże też, a śladowej ilości celulitu nie widać przez spodnie. Ale obsesja pozostaje. A wzmaga się kiedy są TE dni gonk
Co do patrzenia - opanowałam niedawno świetny system na takich. Mój Pluszak mieszka na co dzień w małej miejscowości pod Wrocławiem, więc jak tylko tam do niego przyjeżdżam, to wszyscy (łącznie ze starymi babami, arrgh!) lustrują mnie od góry do dołu. A ja robię tak:
Przytulam się do ramienia idącego obok Pluszaka, on odruchem bezwarunkowym albo mnie głaszcze, albo obejmuje, ja wtedy podnoszę wzrok na starowinką (lub koleżankę byłej Pluszaka) i dłuuuugim, przeciągłym, kpiącym i morderczym ( ninja ) spojrzeniem spod rzęs daję do zrozumienia, żeby umarła. twisted Zawsze działa.
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Wed Jul 02, 2008 12:04 am
nienawidzę, kiedy słucham z kimś muzyki, a ta osoba przewija wszystkie piosenki po minucie. ghrrr, zabić. moja koleżanka tak robi, twierdzi, że piosenki są nudne na początku, poza tym nie chce jej się przesłuchiwać całych.
kiedyś nienawidziłam tego, jak się na mnie ludzie gapią, ale przyzwyczaiłam się. po prostu śmieję się z nich wtedy, bo mają takie tępe wyrazy twarzy (pewnie jak rano patrzą w lustro to też tak wyglądają) cool
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Wed Jul 02, 2008 2:24 am
O mamo! Straszliwie nie lubię, jak się ludzie na mnie gapią. Owszem, czasem ubieram się specyficznie (zielony oczojeb** płaszcz, glany do pół łydki, koszulka z wielką mrówą i moją ksywą, kolorowe kolanówki albo coś w ten deseń)... znaczy dla mnie to norma, ale dla tych starych (i nie tylko ) widocznie to nie jest normalne. Rozumiem, gdybym chodziła z półgołą dupą albo z tapetą odpadającą od twarzy, ale to nie mój styl... W każdym razie...
arrow Pewnego dnia wracając ze szkoły spotkałam pewnego dziadka, ktory wnet raptem by z laczków wyskoczył nie dowierzając własnym oczom. Patrzył na mnie jak na 8 cud świata...Wiem, że ubieram się specyficznie i wogóle ale bez jaj...Dobrze że (sorrry za chamstwo ale mi sie juz takie zachowanie ludzi znudziło) mu szcztuczna szczeka nie wyskoczyła...Parę kroków dalej, spotykam kobietę chyba Szumnie-Zwącą-Się-Biznesłumen, która rownież zmierzyła mnie wzrokiem pełnym zaskoczenia. Dotarłam na przystanek tramwajowy i tu się zaczeła jazda na 4 fajerki, jak grom z jasnego nieba. Jeśli myslałam ze dzienna dawna dziwienia sie moją aparycją ( xp ) i stylem została wyczerpana przez dziadka co mógłby reklamować "Protefix" lub "Corega" i panią Biznesłumen, to to był przejaw optyzmizmu graniczącego z głupotą... Najpierw gówniara, w różowej koszulce (że niby Punk) zmierzyła mnie trzykrotnie. Nastepnie Pani w kwiecie wieku, druga gówniara. Potem przyszedł czas na młodą dziouche z czymś złotym obleśnym imitującym kolczyki na uszach - nie oszukujmy się, odpowiedziałam jej tym samym. Na koniec przedziwny Rudy Menszczysna w stanie zaawansowanego Szczękorozdziawu. Stał i patrzył na mnie ze 30 sekund, po czym zreflektował się, iż wygląda to kretyńsko. Dostał rykoszetem od moich oczu co doprowadziło pana do chronicznego unikania mojego spojrzenia... Kocham swój wzrok ^^
arrow Innego dnia szłam sobie ulicą... Zatrzymałam się, co by telefon w torbie znaleźć, co czynnością jest nie łatwą. W końcu wykopałam go spod sterty potrzebnych bardziej lub mniej rzeczy, patrzę, a jakiś koleś (pod pięćdziesiątkę) zatrzymał się samochodem przy chodniku i patrzy na mnie. Ruszam, on rusza też i mnie obserwuje. Noż kurde, co za koleś... Rozumiem, żeby to był jakiś znajomy i chciał zwrócić na siebie uwagę, żeby cześć powiedzieć, to ok, ale ja znajomych w tym wieku nie mam xD
Nie znosze GAPIENIA się! o! scream
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Wed Jul 02, 2008 2:45 am
Ja właśnie dlatego preferuję ubrania nie wystające specjalne spoza kanonów normalności. Współczuję Ci, Mroov. Szlag może trafić od takich ludzi. evil Ja nigdy nie wgapiam się w nikogo na ulicy czy gdziekolwiek, bez względu na to, jak oryginalnie się ubierze (i bez względu na to, czy jest to różowe cudo w stylu "Legalnej Blondynki" czy jakiś metal albo punk z dredami). rolleyes Prawo do indywidualności każdemu przysługuje. Nawet temu skończonemu idiocie wykładającemu na anglistyce na Uniwerku we Wrocławiu (Zebra powinna wiedzieć, o kim mówię). xp
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Wed Jul 02, 2008 3:26 am
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Wed Jul 02, 2008 3:51 am
Mnie tylko ojciec wkurza, jak wchodzi do mojego pokoju, popatrzy się na mnie i na to co robię z 10 sekund po czym wychodzi sweatdrop
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Wed Jul 02, 2008 10:23 am
dae: taaakk ja mam takie szczęście, że przynajmniej nie mam stylu "kolorowego", ale to i tak nie zmienia faktu, że ubieram się nieco inaczej od reszty.
ale cóż, na szczęście na swojej drodze spotykam więcej ludzi, którzy mi mówią "i chwała ci za to", niż coś w stylu, że niby wyglądam jak kretynka, bo nie mam balerinek w grochy mrgreen
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Wed Jul 02, 2008 1:11 pm
pani psychol dae: taaakk ja mam takie szczęście, że przynajmniej nie mam stylu "kolorowego", ale to i tak nie zmienia faktu, że ubieram się nieco inaczej od reszty. ale cóż, na szczęście na swojej drodze spotykam więcej ludzi, którzy mi mówią "i chwała ci za to", niż coś w stylu, że niby wyglądam jak kretynka, bo nie mam balerinek w grochy mrgreen o mamo... balerinki w gorchy *hefta dalej niż widzi*
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Wed Jul 02, 2008 1:20 pm
Mroovecka pani psychol dae: taaakk ja mam takie szczęście, że przynajmniej nie mam stylu "kolorowego", ale to i tak nie zmienia faktu, że ubieram się nieco inaczej od reszty. ale cóż, na szczęście na swojej drodze spotykam więcej ludzi, którzy mi mówią "i chwała ci za to", niż coś w stylu, że niby wyglądam jak kretynka, bo nie mam balerinek w grochy mrgreen o mamo... balerinki w gorchy *hefta dalej niż widzi* Trochę tolerancji. Sama przed chwilą się o nią ubiegałaś sweatdrop
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Thu Jul 03, 2008 1:39 pm
ja ma trampkowe baleriny w gwiazdki. takie właśnie jak na Gai są.
i kupiłam je rok temu.
zaliczam się do hafta? blaugh
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Thu Jul 03, 2008 10:08 pm
ZebraDeath ja ma trampkowe baleriny w gwiazdki. takie właśnie jak na Gai są. i kupiłam je rok temu. zaliczam się do hafta? blaugh ja tez mam baleriny. bardzo lubie tego typu buty. mam baleriny w zeberke, w kratke, w kropki - te sa akurat typu trampkowego. bardzo przepraszam, ze moje stopy czuja sie dobrze w tych miekkich butach - ide w ramach przeprosin za to, ze nie nosze w lato glanow, uciac sobie maly palec u stopy.
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Thu Jul 03, 2008 11:46 pm
Jukatan ZebraDeath ja ma trampkowe baleriny w gwiazdki. takie właśnie jak na Gai są. i kupiłam je rok temu. zaliczam się do hafta? blaugh ja tez mam baleriny. bardzo lubie tego typu buty. mam baleriny w zeberke, w kratke, w kropki - te sa akurat typu trampkowego. bardzo przepraszam, ze moje stopy czuja sie dobrze w tych miekkich butach - ide w ramach przeprosin za to, ze nie nosze w lato glanow, uciac sobie maly palec u stopy. ja sobie też kupiłam baleriny w zeberke, ale dziewucha w sklepie zapakowała mi dwa rozmiary większe i potem nie chciała przyjąć reklamacji crying na allegro je chyba sprzedam, bo nosić ich nie mogę (a na Gemmę są za małe xd )
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
 |
|
|
|
|
|